Na rynku coraz więcej elektryków, a ja nie mogę się przyzwyczaić do ich nowoczesnego designu. Brak charakterystycznego grilla to dla mnie face-off… Jednakże dziś miałem przyjemność krótkiego zapoznania się z chyba najmniejszym suvem elektrycznym ze szwedzkiej fabryki. Jakie jest nowe Volvo EX30? zapraszam…

Dziś dla odmiany w żółtej barwie… coraz już mniej kolorowych samochodów, dominują szare, srebrne i czarne. Choć przyznaje że chyba w modzie staje się 'pospolity’ biały. Nie każdemu jednak do twarzy w dowolnych barwach. Nie mam na myśli Ferrari ani też Lambo… które jako supercary wyróżniają się swoimi sylwetkami.

Wracając do EX30, jest w gruncie rzeczy bardzo ascetyczne, nie ma żadnych wodotrysków, i powiedziałbym że jego wnętrze mocno nawiązuje do Tesli. Ma jednak swoje charakterystyczne akcenty, takie jak kratki nawiewu, klamki czy też materiały wykończeniowe.

Niemalże od razu rzuciły mi się w oczy lusterka zewnętrzne. Różnią się tym od powszechnie stosowanych, że nie mają charakterystycznej ramki, która spełnia także funkcję osłonki. Taką konstrukcję spotykaliśmy już przy lusterku wewnętrznym. Nie powiem, podoba mi się takie rozwiązanie, choć nie wiem czy sprawdzi się przy dłuższym użytkowaniu, czy spływająca woda nie będzie wprowadzać zbyt dużych zniekształceń obrazu i czy z czasem nie będą się bardziej brudzić niż klasyczne… Niestety podczas krótkiej sesji zdjęciowej dla redakcji AutoRok nie dało się tego ocenić…

Zabiegani codziennymi sprawami, nie czytamy instrukcji obsługi używanych codziennie przedmiotów i tu super pomysłem dwie instrukcje obrazkowe wytłoczone na elementach z tworzywa przez Volvo – znajdziesz w poniższej galerii..

O ile podchodzę sceptycznie do samochodów elektrycznych, tak Volvo EX30 wywołało we mnie wiele pozytywnych emocji..

Zapraszam do obejrzenia go w mojej galerii:

Więcej zdjęć z sesji samochodowych tutaj, lub w portfolio w dziale Moto.